Emocje, Inspiracje, Jak zacząć?

WYBIERZ ZMIANĘ

„NIESZCZĘŚCIEM JEST TO, ŻE LUDZIE SZUKAJĄ ULGI, A NIE ZMIANY” ~ Anthony de Mello

Człowiek poszukujący ulgi, zajmuje się w głównej mierze odwracaniem uwagi od dyskomfortu jaki odczuwa, zamiast zgłębianiu jego przyczyny.
Taka osoba jest zwrócona na ZEWNĄTRZ, poszukuje ludzi, rzeczy, doświadczeń lub doznań, które przyniosą jej chwilową ulgę od niewygodnych emocji, od wewnetrznego bólu. Są to jednak działania tymczasowe, które nie są w stanie wpłynąć permanentnie na stan takiej osoby, natomiast bardzo często mogą przerodzić się w uzależnienia, zaburzenia zachowania, prowadzić do toksycznych relacji…i wiele innych.

Większość uzależnień rodzi się z potrzeby zagłusznia niewygodnych uczuć lub doznania od nich chwilowej ulgi. Dlatego też uzależnienie nie jest problemem samo w sobie, a raczej sposobem radzenia sobie z problemem, który często dla takich osób pozostaje niezidentyfikowany.
Osoby takie uciekają od siebie, wierzą że rozwiązanie leży gdzieś poza nimi, nie dostrzegając, że wszystko ma początek w ich WNĘTRZU.

Praca nad sobą zaczyna się od momentu zdania sobie sprawy, że wszystko, co się w Tobie wydarza ma PRZYCZYZNĘ i od świadomej decyzji, że chcsz zrozumieć co się w Tobie dzieje, zamiast próbować to zatrzymać.
Jeśli korzeń kwiata jest chory, to roślina usycha. Możesz przycinać uschłe gałązki, możesz przyklejać opadłe liście, możesz nawet przemalować zgniłe gałązki na zielono. Być może na chwilę uda Ci się przywrócić świetny wygląd rośliny, ale to wszyskto nie zmieni faktu, że ona nadal będzie usychać 🥀

Aby roślinę wyleczyć, trzeba najpierw zająć się chorym korzeniem.
Podobnie z człowiekiem. Trzeba pracować u ŹRÓDŁA problemu, a nie zaleczać jego objawy.

I sposobem, aby to zrobić jest uważne przyglądanie się temu, co się w Tobie dzieje. Jest pozwalanie sobie na doświadczanie uczuć, które przychodzą. Jest obserwacja, akceptacja i świadoma decyzja, aby poszukać w SOBIE źródeł Twojego stanu.

Po nitce, do kłebka 🧶

Praca nad sobą jest wymagająca, bywa trudna i nieprzyjemna, dlatego ludzie którzy poszukują ULGI od swoich uczuć, często nie są nią zainteresowani. Oni chcą szybkich i łatwych rozwiązań, niestety takie rozwiązania się nie sprawdzają. Takie osoby będą wiecznie kręcić się w kółko, powtarzając te same schematy, doświadczając tych samych stanów i szukając pomocy, z której tak naprawdę nie chcą skorzystać.

Często otworzenie się na świadome odczuwanie pojawiających się uczuć oraz głęboka praca z trudną przeszłością, sprawia, że zaczynamy doświadczać stanów jeszcze trudniejszych niż przed rozpoczęciem tej pracy. Dzieje się tak dlatego, że w końcu otwieramy przysłowiową puszkę Pandory, a to co się w niej kryje, zaczyna rozlewać się po naszym wnętrzu. Nie jest to ani ładne, ani przyjemne. Potrzeba więc dużo chęci, determinacji, ale też zaufania i zrozumienia, że to jest naturalny etap pracy nad sobą, który z czasem minie, a to czego teraz doświadczasz musi po prostu z Ciebie wyjść, abyś mogł raz na zawsze uwolnić ciężar swojej przeszłości.

Jeśli przeraża Cię konfrotancja z tym, co siedzi w Tobie głęboko, zadaj sobie pytanie czy perspektywa noszenia tego ciężaru w sobie przez resztę życia, nie jest o wiele bardziej przerażająca. To w Tobie i tak istnieje, nie da się tego wymazać, wyciąć, zapomnieć, ani od tego uciec. Jedyną drogą do wolności jest oświecenie tego, co kryje się w cieniu, światłem Twojej świadomości.

To Ty decydujesz. Zawsze. Nie ma takiej siły na tej zmieni, która może zmienić Twój stan bez Twojego udziału. Żaden teraputa, przyjaciel, żona, mąż, ani nawet Bóg, nie jest w stanie Ci pomóc, jeśli Ty nie masz w sobie otwartości i gotowości do ZMIANY.

Trwała i realna ulga, której poszukujesz, jest możliwa, ale dopiero po wykonaniu niezbędnej, wewnętrznej pracy. I choć ta praca, może wydawać się trudna i przerażająca, to jej owoce są naprawdę tego warte ❤️

Piszę o tym, ponieważ przeżyłam to na własnej skórze. Byłam osobą poszukującej ulgi – byłam zmęczoną, wykończoną, nieszczęśliwą dziewczyną w depresji, czekającą aż ktoś mnie zrozumie, aż ktoś mnie uratuje. Nie porzebowałam ratunku – potrzebowałam zmiany. W chwili gdy to zrozumiałam i wzięłam odpowiedzialność za siebie – i wykonałam potrzebną pracę. Pomogłam sobie i dzisiaj pomagam w ten sposób innym.

Jeśli ja to zrobiłam – Ty też moższ! 💪

Zapytaj sam siebie, ile jeszcze możesz znieść. I jeśli naprawdę masz już dosyć, zamiast chwilowej ulgi, wybierz tym razem ZMIANĘ.

Jeśli potrzebujesz wsparcia w tej podróży, zapraszam na SESJE.

Jeśli już działasz – życzę Ci powodzenia i przeszyłam MOC MIŁOŚCI 💖

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *