Zazdrość

Zazdrość często postrzegana jest jako niepożądana emocja – lecz prawda jest taka, że jest to emocja jak każda inna – ona daje nam o czymś znać.

To, co zrobimy z tą emocją i informają jaką ona niesie ma ogormne znaczenie. Ponieważ zazdrość do informacja dla nas, o nas – wcale nie o osobie, której zazdrościmy.
 
Zazdrość pokazuje nam prawdę o naszych potrzebach i pragnieniach. Wskazuje nam, że ktoś ma lub robi coś, czego my także potrzebujemy, chcemy lub pragniemy dla siebie.
 
Ktoś ma obfitość w miejscu, w którym my odczuwamy brak. 
 
Zazdrość sama w sobie jest złożona – w niej kryje się wiele odczuć i odcieni – jest gniew i bunt, jest żal, jest smutek, jest wstyd, jest poczucie braku, straty, odrzucenia i niesprawiedliwości…każdy pewnie znajdzie coś jeszcze.
 
Ja sama znam to uczucie ze swojego życia bardzo dobrze, mysle że każdy z Was również. To bardzo ludzka emocja. 
 
Ponieważ zazdrość konfrontuje nas z naszymi najgłębyszmi pragnieniami i potrzebami z dzieciństwa – jednocześnie wydobywa na powierzchnię cały nasz ból związany z niezaspokojeniem tych potrzeb i pragnień poprzez rodziców. 
 
I przeżywamy na nowo, to co przeżywaliśmy wtedy…
 
Rany, traumy, rozczarowania, zawody, bycie pominiętym, bycie nierówno traktowanym, odrzucenie, samotność…wiele ❤️
 
Przywraca nas to do tamtego dziecięcego poczucia niezaspokojenia oraz ogromnej bezsilności z nim związanej. Bo jako dzieci nie mogliśmy wiele zrobić…byliśmy całkowicie zależni i zdani na rodziców (opiekunów).
 
I jeżeli oni nie dostarczyli tego, co było nam potrzebne, jeśli nasze potrzeby oraz pragnienia były notorycznie zbywane, ignorowane, umniejszane, pomijane to my jako dzieci doszliśmy do wniosku, że widocznie NIE ZASŁUŻYLIŚMY na inne traktowanie.
 
Powstaje w nas głębokie przekonanie o byciu nie takim jak trzeba + jednocześnie powstaje nadzieja, że jeżeli się ZMIENIMY i postaramy się bardziej to wtedy może w końcu zasłużymy i dostaniemy to, co potrzebujemy od rodzica.
 
Jego uwagę. 
Jego uznanie. 
Jego akceptację. 
Jego miłość. 
 
Zostaniemy usłyszani.
Zostaniemy zobaczeni.
Zostaniemy zrozumiani.
Zostaniemy docenieni.
 
Staramy się jak możemy, często ponad siły, często kosztem swojego własnego ja, aby w końcu zasłużyć, aby być wystarczającym, aby zadowolić bo od zaspokojenia naszych potrzeb zależy nasze PRZETRWANIE. 
 
I gdy dorastamy, to dziecko w nas zostaje i wciąż się stara, próbując osiągnąć coś, co jest nieosiągalne…
 
A jest to nieosiągalne ponieważ to nie w Tobie był problem. Ty zasłużyłeś na wszystko poprzez sam fakt istnienia. To rodzic nie potrafił tych rzeczy dać i było to zupełnie niezależne od Ciebie. Co oznacza, że nie mogłeś postarać się lepiej, ani bardziej. Nie miałeś na to wszystko wpływu, NIE CHODZIŁO O CIEBIE.
 
Byłeś i jesteś idealny.
Byłeś i jesteś wystarczający❤️
 
To jest bardzo istotna część. 
 
Ponieważ gdy widzimy, że ktoś dostał, osiągnął czy ma coś – czego nie mamy my, a tego pragniemy – to ten ktoś staje chodzącym triggerem, żywym przypomnieniem jak to jest czuć BRAK, jak to było czuć się niezasługującym…
 
Czujemy się znów gorsi, wybrakowani, nie dość dobrzy, nie dość mocno się starający, nie tacy, czujemy wstyd i złość na siebie…
 
Możemy w tych uczuciach tonąć i utwierdzać się coraz mocniej w tym przekonaniu, że DLA NAS NIE MA i nigdy nie będzie.
 
Częstym menianizmem radzenia sobie z tymi wszystkimi trudnymi emocjami – jest ich projekcja na zewnątrz, stworzenie historii, która przeniesie ciężar tych odczuć na tego kogoś właśnie.
 
I gdy zdyskredytujemy tę osobę, której zazdrościmy to czujemy chwilową ULGĘ. Bo gdy znajdziemy dowód na to, że ta osoba jest zła to MY już nie musimy czuć się dłużej gorsi od niej.
 
Oczywiście do momentu, aż nie pojawi się jakiś inny wyzwalacz zazdrości…
 
Ponieważ to uczucie gorszości zostało zainstalowane w nas i ono wypływa z nas. Dlatego tak ważne jest ODWRÓCENIE historii o sobie samym. 
 
Ponieważ błąd postwał na wstępie w przyjęciu przekonania, że nie dostałeś bo niezasługiwałeś. 
 
Zasługiwałeś. Nie dostałeś BO rodzic nie umiał dać. Problem nigdy nie był w Tobie.
 
Kluczowe jest zrozumienie, że to dziecko, którym byłeś, było w tym wszystkim niewinne. Ujrzenie i poczucie tego. Zajęcie się tym dzieckiem, jego potrzebami, pragnieniami i pomoc w zrozumieniu, że wszystko jest z nim w porządku.
 
To oni nie potrafili tego dać. Ty zasługiwałeś na WSZYSTKO ❤️
 
Pomyśl o tym niewinnym dziecku, którym byłeś – jak ono mogłoby nie zasługiwać, na to, co najlepsze? Ono jest cudem. I to dziecko to Ty. 
 
Oczywiście aby odwrócić te perspektywę, musimy przyjąć do siebie także tę trudną prawdę, że to rodzice często zawiedli, że to oni nie byli tacy, jakich ich potrzebowaliśmy, A NIE MY.
 
Potrzebujemy to poczuć. Przyjąć, że tamtych rzeczy zabrakło – uznać, uszanować i opłakać te straty. Wykrzyczeć swój gniew. Wydobyć swoj żal. Przepłynąć przez zawód i rozczarowanie. Uwolnić te pokłady zastygłych emocji.
 
Przyjąć, że NIE MIELIŚMY wpływu na to, co było. I na to, czego nie było. Nie zmienimy tego, jak postaramy się bardziej. I nie musimy już starać się bardziej. Wystarczy to, jacy jesteśmy. 
 
Zawsze wystarczało. 
 
Nie musisz się już starać ponad miarę – bo nie jesteś już zależy od nikogo. Twój dobrostan jest zależny od Ciebie i masz możliwość SAM dostarczyć sobie tego, czego potrzebujesz i pragniesz. Jest to dla Ciebie dostępne. Starczy dla każdego z nas. Nikt nie musi stracić, aby zyskał ktoś. 
 
To nie jest łatwy temat. Tak wiele intensywnych emocji gotuje się w naszych wnętrzach, jesteśmy nauczeni projektować je na zewnątrz. Wzajemne oskarżenia, przepychanki, wyliczenie swoich win, słowny ping-pong , formowanie obozów nastawionych przeciwko sobie, kultura unieważniania itd.
 
Osądzamy i wydajemy srogie wyroki bardzo szybko i bardzo łatwo – ponieważ tak samo łatwo i krytycznie osądzamy samych siebie w swoim wnętrzu.
 
Nikt nas nie nauczył inaczej. 
Musimy nauczyć się sami ❤️
 
Co zrobić z zazdrością? Zostać z nią. Pozwolić sobie jej doświadczyć. Potraktować ją jako swojego nauczyciela i skorzystać z szansy aby zrozumieć siebie lepiej. Zostać z dyskomfortem, jaki ona nam sprawia. Nie działać pod jej wpływem – zamiast tego zgłębić ją i dotrzeć do jej źródła.
 
Potraktować ją jako szansę do odkrycia swoich najgłębszych pragnień i potrzeb oraz jako furtkę do uzdrowienia ran i traum z nimi związanych.
 
Nie karać siebie za jej czucie lecz wydobyć potencjał jaki ona w sobie niesie, podejść do siebie z ciekawością 💎
 
Wnieść świadomość i empatię. Zrozumieć, że nasze emocje są dla nas. I są naszą odpowiedzialnością. Objąć siebie w czułym zrozumieniu. 
 
Wyjść na przeciw swojemu wewnętrznemu dziecku, poznać jego potrzeby, pragnienia, marzenia – i stać się tym, który NADA im priorytet oraz wesprze je w ich realizacji ❤️
 
Ściskam Was mocno
Kinga

Jeśli uznałeś ten wpis za wartościowy, podziel się nim z kimś bliskim ♥

Share on facebook
Share on whatsapp
Share on email
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Agnieszka
Agnieszka
13 dni temu

Dziękuję Ci za ten pomocny wpis ❤

Zapraszam Cię do współpracy

1
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x